poparzyć stopy o rozgrzane piaski
na pustyni nigdy nie brakuje słońca
tylko nocą jest zimno
dokładnie tak jak tutaj
zapytasz jak mam na imię
mam wiele imion
prawdziwego nie pamiętam
zapaść się między piasków ziarnami
i nie wychylić ponad nie głowy
zatrzymać wiatr i szmer
może nie trzeba zaglądać na dno szuflady
może szuflada pełna tajemnic
kiedyś spadnie deszcz
i zmyje wszystko
nawet ulice
zbrukane uczuciem
Dziwny poranek, szybki, cichy, szary. Była Marta. Była kawa. Było miło.
Teraz tylko Rojek towarzyszy Kazikowi i mi w byciu tutaj.
Dobrze, że już czerwiec.
Plany na dzień dziecka? - uśmiechnąć się do siebie, tylko tyle ;) ;) :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz