poniedziałek, 21 czerwca 2010

Na szybko: poniedziałek

Po jakże burzliwie przeżytej nocy - przychodzi piękny, słoneczny, choć nie upalny, dzień :)

Dzień, w którym zwala się na głowę Malutkiej kilka spraw do załatwienia, a że ja z natury czuję wstręt do uczestnictwa w kieracie administracyjno- biurowo- urzędowym spodziewałam się, no...
ALE...

Zdeterminowana dziewczynka, idąca z uśmiechem poznańskimi chodnikami to widok niezwykły. Ma w oku zwycięski błysk, w ruchach pewność wojownika, we włosach - trochę wiatru :) I wiem, że skoro muszę - to muszę. Koniec kropka. Nie takie rzeczy się załatwiało. Za trochę zacznę o sobie myśleć: "fajna dziewczyna", ale to za trochę :)

Najpierw dziekanat:
* przyznano miejsce w pokoju 2-osobowym na rok akademicki 2010/ 2011 w DS. Hanka - Malutkiej :)
* pani dziekan przyjmie Malutką na dyżur w przyszłym tygodniu.
Miło, grzecznie, kompetentnie, aż dziw, że to mój dziekanat...

Kolejnym miejscem potencjalnych tortur miała być administracja w robocie, ale:
* Malutka możesz od jutra? jasneeeee :)
* ale w pracy równie pilnie co w zeszłym roku? jasneeeee
* a do kiedy? najlepiej do grudnia :)

Jeszcze mi został bank do odwiedzenia, bo pisemko przysłali jakoweś. Pofatyguję się tam za godzinkę.

Teraz: język polski w kontekście wpływów z innych języków.

Miłego dnia, moi Mili :)))

Brak komentarzy: