piątek, 11 czerwca 2010

:(

odwołałam

nie mogę się nad sobą rozczulić, bo zacznę beczeć

beczenie jest złe

pozdrawiam
Cześ

4 komentarze:

Kama pisze...

Uszy do góry! Spróbuj wprawić się w lepszy nastrój - powinno pomóc. Ściskam Cześka.

Malutka... pisze...

Z nastrojem jest nawet dobrze, tylko muszę się teraz ukrywać przed ludźmi, bo wstyd się pokazywać...
Tak właściwie zawsze mi się marzyło życie pustelnicze, w głębokim lesie, z piwnicą zaopatrzoną w dobre trunki i ogromnie przepastną przestrzennie i egzemplarzowo biblioteką na poddaszu (koniecznie z zielonymi lampkami):) A, no i z psami przynajmniej dwoma, jako jedynymi kompanami takiej doli ;)
Jestem na dobre drodze :)
Pozdrawiam słonecznie

Ps. U Ciebie też taki upał?

Kama pisze...

U mnie wspaniale praży - ja jestem takim ciepłolubem. Marzenia o odludziu... – mam podobne, ale jestem taka rozdarta, bo z jednej strony uwielbiam energię wielkich miast, a z drugiej takie samotnie z czytelnią na poddaszu. Myślisz, że jest jakaś szansa na kompromis?

Malutka... pisze...

Kompromis musi być :) :) :)
Jakaś część mnie uwielbia rytm życia w mieście, gwar knajp, ścisk na chodnikach.
Druga zaś nadal boi się ludzi i każe przed nimi uciekać, więc uciekam często...
Samotnia? - to takie miejsce tylko dla mnie, chociażby na jeden dzień, na weekend, na kilka godzin ledwie - da się zrobić (jak już wygram w totka czy inną loterię) :)