wtorek, 2 listopada 2010

Poznań

Wszędzie dobrze, ale z dala od problemów najlepiej...
Stara prawda.

Czyli co? Dahab?
Jest i taka możliwość, ale trzeba wykazać się byciem personą nietuzinkową...
Może być problem, bo jak po imieniu i nazwisku napiszę vel Cześ, to... ktoś będzie miał ubaw :)
Szukam i szukam.
Nawet tam. Czemu nie ;)
(Mam pewien wzorzec, ciut feministyczny, w tym moim szukaniu, ale nie dajmy się zwariować; to, że innej Kobiecie się powiodło, nie znaczy, że i ja będę umiała tak żyć - choć szczerze - chciałabym. Wielkie ukłony).

Wyszperane w sieci :)

Poznań.
Wieczór mija monotonnie.
Aneszek z Johnnym, Eks włączył pocztę.
Zostałam z moimi myślami.
Drogi ewakuacji odcięte.
A ja nieustannie pragnę uciec...
Mała ja.

Chwilowo niestabilnie mi.

7 komentarzy:

Kama pisze...

A może jakaś mała rozrywka?

Malutka... pisze...

Kama, jakieś pomysły? ;)

Anonimowy pisze...

Spoko, zawsze znajdzie się jakaś niestabilność. I jakoś cieszę się, że ciągniesz dalej bloga :)

Kama pisze...

Napisz do Soy, niech ci powie, gdzie ostatnio wylądowała i czego NIE zrobiła, choć powinna, a potem umówimy się w tym samym miejscu i rozerwiemy się na maxa :-).

Malutka... pisze...

Rockova, nie lubię niestabilności, nie w życiu. Co do bloga - w końcu to Twoja robota, że piszę ;) I cieszy mnie to niezmiernie :)
Pozdrawiam i trzeba się na jakieś herbacisko umówić.

Kama: oho, brzmi tajemniczo i kusząco... ;)
Buziak na dobry dzień :*

Anonimowy pisze...

Herbata zabija i robią się po niej krótkie nogi :D

Malutka... pisze...

No to sok - mnie to obojętne ;)