Chwiejne nastroje... I chybotliwe rozmyślania... Taki dzień wszystkiego i niczego. Śliczny brązowy cień, kalendarz uniwersytecki, jedna dobra decyzja nie-moja, całkiem fajny powrót Aneszki na studia i przygnębienie mimowolne- to tak w skrócie, ale nie wartym rozwijania.
Muzycznie - bez trudu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz