"Co by ziścić się miało, dziś, jak liść pięciopalcy prosto w ręce mi spadło - tylko, że tego mało..." A.T.
poniedziałek, 8 listopada 2010
Moja Pani Promotor jest konstelacją wszystkich tych mędrców z siwymi brodami, Mona Liz z tajemniczym uśmieszkiem, kolorów od Picassa, gołębi na rynkach miast i miasteczek... Błoną półprzepuszczalną - która dozwala lśnić, broni zaś matowieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz