3 lata temu był mecz (którego wyniku nie pamiętam): Polska- Chorwacja.
On roześmiany. Ona onieśmielona.
Wyszli wcześniej. Razem.
:*
Los płata figle.
Bardziej przyziemnie: od wczoraj pada nieustannie, chwilowo leje. Psy posnęły na dywanie jak zaczarowane. Ja walczę z podręcznikiem biologii - staram się maksymalnie wykorzystać czas na naukę.
Jutro wracam do Poznania. Chcę złapać rytm normalności, bo tutaj czas stoi w miejscu, mimo wszystkich zdarzeń mniejszych i większych.
Aha, z przerażeniem odkryłam, że w tv nadal leci: Moda na sukces...
Brak mi słów.
9 komentarzy:
Moda na sukces to taka współczesna Neverending Story dla znudzonych;)
Polska-Chorwacja?
Dopóki piłka w grze...
;-)
Soy, ja już nie wiem, czym ta cała Moda jest, ale przychodzi mi na myśl jedynie bezmózgi wypełniacz czasu antenowego...
Antku, ano... Pomyśleć, że to był pierwszy mecz, którego niedooglądałam z uwagą :D
Ale chyba jakoś sobie wtedy radzili ;)
Mi brak słów na "M jak Miłość" :)
Czasem się cieszę, że jestem dzieckiem internatu: mając 15 lat zatraciłam kontakt z tv. Teraz bywa on jedynie epizodyczny ;) Więc żadne tam "M jak miłość", "Klan", czy inne dziadostwa ;D
Ty też z biologią? Matko i córko, mój P* też przytargał do domu Ville'go i zaczytuje się nim.
Nooo :)
W końcu przede mną matura ;) Moja matura :)
Jeśli matura przed Tobą, to Moda jest o wiele starsza od Ciebie:)) Oglądałam pierwsze odcinki, bo wtedy była to nowość, córa miała ze 4 lata, teraz jest na 3 roku studiów :)) (a ja nie oglądam)
Biologia Villego - świetna sprawa, 30 lat emu tez z niej korzystałam:)
O, proszę, blog młodej osóbki, a ile wspomnień:) A trafiłam tu dzięki czarnej Ani ;)
Pozdrawiam, Ewa
Witaj, Ewo!
Jedna matura już za mną: te całe polskie, niemieckie, historie i WOSy w rozszerzeniu, 5 lat temu. Niedosyt mi jednak: powalczę jeszcze z biologią i chemią :)
Miło mi gościć u mnie, pośród wspomnień, ale i planów na przyszłość.
Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz