piątek, 26 listopada 2010

...

droga do domu
stacja
pociąg
Jolka na siedzeniu obok

dziwnie mi z ludźmi

brakuje mi tamtego dotyku...

wszystko wiruje dokoła mnie
tylko śnieg spada na moje włosy
zimno
przeprosiłam nawet czapkę

kto wie, może dziś znów spotka mnie tamto spojrzenie?

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak u Białoszewskiego...

Czuć ten pęd.

ładna forma.

pzdr

Magda pisze...

Lubie tu czytać...

ponad 90 % twojej istoty to poezja

Anonimowy pisze...

jeśli tego chcesz, to tego Ci życzę... spojrzenia...

oj tak, zimno, śniegu coraz więcej. czapka chroni myśli

akemi pisze...

Drogi do domu są zazwyczaj dziwnie drogie...

Malutka... pisze...

U mnie wokół domu już biało.
Jutro zabieram sforę i postaram się trochę śniegu złapać w obiektyw... :)
I przy okazji nie złapać żadnej infekcji ;)

Antku, dziękuję za miłe słowa :) Dobrze wiedzieć, że można stan ducha przełożyć przez klawiaturę...

Magdo - kiedyś poezji było więcej, dziś chyba zwycięża proza...

Porcelanowa, to spojrzenie jest już tylko złudzeniem, zdarzyło się trzykrotnie, nie liczę, że jeszcze kiedyś się powtórzy.

Akemi, takiej drogi jeszcze nie było: moi nauczyciele z podstawówki i gimnazjum, wujek, trójka przyjaciół z internatu. I pierwszy raz od bardzo dawna dostrzegłam, ile w ludziach mieszka życzliwości :)

Pozdrawiam Was ciepło :)

Czarny(w)Pieprz pisze...

Delikatnie i kobieco:))
A ja może w tym roku z czapka się poznam:)
Pozdrawiam/z przyjemnością przejrzałam stare wpisy")

Malutka... pisze...

O rany.
A ja do Ciebie od dość dawna zaglądam, z przyjemnością prawdziwą :)))
Czapka to dobra rzecz, mimo wszystko!