sobota, 30 stycznia 2010

Post nr 203.

Pokój szaleje od nadmiaru mnie. Jestem wszędzie. Na łóżku, przy lustrze, na podłodze, obok klatki Kazia, nawet na parapecie dla przewietrzenia umysłu. Sama. Kaź śpi w domku, cały zamotany w sianie. Zapach frytek delikatnie drażni moje nozdrza. Wszystko dzisiaj tu do mnie pasuje. Spokojne. Od niechcenia. Jak ja. Spokojna, wyciszona.

(Zauważyłam, że ostatnio każdego posta rozpoczynam od opisu pokoju w zestawieniu z moim nastrojem... Ale to pewnie dlatego, że to jedyne bezpieczne dla mnie miejsce i że jest tak bardzo zależne ode mnie.)

Muszę się do czegoś przyznać. Ja, będąca już prawie filologiem języka polskiego, rozkochana w dziełach Juliusza Słowackiego, z pasją czerpiąca z Schillera, ubóstwiająca prozę Conrada. Ja, osoba poważna i stateczna, oglądająca filmy Tarkowskiego i Lyncha, znająca przedstawienia Cieplaka. Ja, dziewczyna z 22 letnim stażem obserwatora rzeczywistości - nie potrafię przestać oglądać głupiego filmu dla nastoletnich dziewczynek...

Wstydem było już przeczytanie całej sagi Zmierzchu... Cel był ukryty - oswoić wroga, bo nie jest to mój nurt, nie moja filozofia literatury; ale się wczytałam, wessałam w stronice i nie mogłam oderwać się aż nie skończyłam... Od deski do deski. Kilkakrotnie nawet. Chłonęłam treść. Marzenia. Wyobrażenia. Z wypiekami na twarzy śledząc przygody Belli i Edwarda... Taka bajka mogła do mnie trafić 10 lat temu, ale teraz - nie powinna - a jednak...
Pokochałam fabułę, pokochałam bohaterów. A gdy już mogłam spojrzeć na wszystko z ekranu - oniemiałam. Nie, nie. Ja wiem i widzę ile we filmie niedociągnięć, ile przesady, ile wycięto z książek, ale nie zmienia to faktu, że i we mnie zrodziła się zmierzchomania... Obie części oglądam na przemiennie, co dnia, co wieczór, gdy tylko z pokoju znikają inne ludki.
Może to jest tak, że kocham takie bajki, w których to, co tak nierealne, staje się rzeczywistością? Nie wiem. Ale para składająca się ze zwykłej dziewczyny i wampira to musiał być murowany hit, a gdy na scenę wkraczają też wilkołaki - wyobraźnia wariuje rozbudzona legendowym bajaniem.

Podejrzewam, że wizja nieśmiertelności zawsze będzie kusić ludzi... Kusi mnie. Przynajmniej jej wyobrażenie...
Możliwość błądzenia po świecie, bez przywiązania do czegokolwiek, do którejkolwiek z normalnych/ ludzkich potrzeb, łazęgowanie między krajami, narodami. W jednej sekundzie Paryż, by w kolejnej stać na szczycie Kanczedzongi czy K2. Świat stałby się osiągalny, a całość można by objąć dłonią. Bez ograniczeń, bez jakichś przerywników. Rzeki, morza, góry, doliny, dżungla, step, pustynia - wszystko warte ujrzenia, przemierzenia, poznania, zrozumienia - to o czym teraz marzę, co stanowi swoisty wabik i podstawę błądzenia wśród niebieskich migdałów, wszystko, co tak bardzo chciałabym choćby ujrzeć... Tak prostym byłoby czerpanie z życia tego, co teraz wydaje się nieosiągalne. Emocje, adrenalina - ale miałoby to tylko sens pod warunkiem, że byłoby to odczuwalne tak mniej więcej, jak teraz, w zwykłym ludzkim ciele (lub bardziej ;P) Tyle, że wyrzuciłabym z zestawu przymiotów i potrzeb wampira ich kwintesencję - picie krwi (przynajmniej ludzkiej ;). Ups...

Nieśmiertelność postrzegam przez pryzmat W. Tego, że odszedł... I ze ja zostałam. To znaczy teraz mam własne, nowe życie, ale wtedy - byłam zupełnie sama i bezradna. Agdyby tak być wampirami - nic by nas nie rozdzieliło...

Teraz, gdy czekam na Niego liczę oddechy, kroki na korytarzu i nasłuchuję. On jest, przyjdzie... I nie potrafiłabym znieść Jego nieobecności, z tym nie mogłabym sobie poradzić, gdyby i Jemu coś się stało.

To trochę jakbym chciała naprawić popsute radio, by grało nadal, ale już inaczej. Ale chce się, by grało nadal...

Wyszukane w sieci :)

Tyle na dzisiaj. Przepraszam, że znów tak pesymistycznie mimo wszystko. Chyba jest coś w powietrzu. Tak czy siak - miłego wieczoru, i nie dajcie się zawiać śniegiem ;P
Bez odbioru.

2 komentarze:

abnegat.ltd pisze...

Do tego by czerpać z życia nie trzeba byc wampirem ;)

Malutka... pisze...

Tak... Ale jakby to było czerpać z życia będąc wampirem - oto jest pytanie ;)