poniedziałek, 18 stycznia 2010

Jak kot, nie, jak Cześ z pęcherzem...

Koszmary z dnia dzisiejszego:
# pęcherz - gdyby był wyrostkiem, to już bym go nie miała - boli niemiłosiernie od samego rana i na nic domowe środki w postaci wygrzewania, duuużej ilości płynów itd;
# goście, goście - codziennie, na chwilę, pojedynczo lub grupowo - skutecznie odciągają od bieżących zadań i rozpraszają w najmniej odpowiednich momentach;
# pranie - bo nie ma sił latać 4 piętra w dół i górę, gdy zimno korytarzy daje mi ostro popalić;
# rozbijanie naczyń/ rozsypywanie wszystkiego, co wpadnie w moje ręce - tydzień = 4 zbite kubki, wysypane pół kg cukru, sól i przyprawy - istny horror;
# sen - oczywiście jego brak i ulotność: budzi mnie szmer, budzi mnie najmniejszych ruch, zasypiam nad ranem albo i później, stąd wieczne zmęczenie i spadek kondycji.

Jutro postaram się pójść do pani doktor, by mi mój złoty środek na upierdliwy pęcherz przepisała. Może zbiorę kilka wpisów, a może zwyczajnie nie będę robiła nic. Poczekam, co przyniesie mi los, o ile wytrwam z moim organizmem...

A dzisiaj: praktycznie nie wychodziłam z łóżka - jedynie odziałam się od stóp do głów, w szczególności dbając o to, by koc szczelnie mnie owinął... I czekałam, podczytując Historyka i Edelmana w międzyczasie. Parzyłam jedną herbatę za drugą, pykałam z Przemem fajkę i ogólnie było smutno, pusto.

Młody ma w piątek operację. Wrócę więc pewnie do domu w czwartek. Lepiej, żebym była - ja wiem, że on twardy jest, ale lepiej, jak siostra będzie gdzie trzeba, kiedy trzeba.



Tyle dzisiaj, wybaczcie, ale oczy mi się zamykają, a ból opanowuje całość mnie.
Ku pokrzepieniu, dzisiaj dobrej nocy życzę wraz z moim ukochanym Misiem Kolargolem :)

Wyszukane w sieci :)

Wyszukane w sieci :)

I jego śliczną narzeczoną... A w tle leci:

Kolargol to właśnie ja,
Miś, co zawsze śpiewać chciał.
Lecz choć bardzo kochał śpiew,
Wciąż fałszował pośród drzew.
Aż raz ptaków król dał mu flecik tak czarowny,
Że dziś mały miś śpiewa prawie jak słowik.
Fiu fiu fiu fiu fiu fiu. Fiu!

Brak komentarzy: