niedziela, 5 kwietnia 2009

Z Jovankiem...

      Wyższość zimy nad wiosną opiera sie na tym, iż zimą wszystko można ukryć, pod czapką, szalem, ciepłym płaszczem... Nic innego nie widać.

      Mieliśmy dzisiaj gości. Ryszard - facet na poziomie i dwoje jakichś "podobno" krewnych - nie podobali mi się wcale (ona - alkoholiczka - od razy widać - zapałała miłością do mojego brata i kuzyna)... ;/

      A teraz? Patrzę jak Jovan śpi... Coraz bliżej mu końca... Przykro mi więc... Mój pies, mój przyjaciel. Dobrze, że jeszcze jest. 

Brak komentarzy: