Śniadanie wielkanocne minęło szybko i przyjemnie. Był czas na spacer z Jovanem (chwilowo to jedyna osoba, bo pies też człowiek, z którą chce mi się jeszcze wychodzić). Pooglądaliśmy sobie las wiosną. Zadziwiające, jak wszystko szybko zielenieje. Jak szybko pąki się rozwijają itd... No i te niebo podbite ptasimy przelotami... Czasem myślę, że chciałabym umieć latać. Ale zawsze potem przychodzi mi na myśl, że delfiny też sa fajne - i nie ma co biedować, że się jest tym, czy innym stworem.
Miałam dzisiaj napisać pierwszego naprawdę mądrego posta, ale raczej nic z tego. Jakoś tak mi się wszystko dziwacznie zapada w jedno miejsce. Myślałam o tym wieczorem, gdy po raz enty chowałam nie to, co powinnam do kieszeni. I gdy znów, setny raz mówiłam sobie, że robię dobrze, że warto, że nie mam sobie czego wyrzucać. Ale mam.
Nieznajomy/ Znajomy napisał wczoraj w mailu, że jestem dziwna, i że moja dziwność udziela się innym. I że fajnie by było, gdybym razem z nim i jego znajomymi wybrała się do szpitala dziecięcego. Niezły clown byłby ze mnie. Hihi. Tyle tylko, że mam nie udawać Czesia nad Czesiów, bo to nie ja... - i tu błąd - Cześ nad Czesiów to JAAAAAA :) :) :)
A w kościele? Jakoś przeżyłam mszę. Teraz już rozmiem o co chodzi w tych kąśliwych uwagach na temat mojej potworowatości... Rówieśnica, baaardzo ładna (i to nie ironia) się dzisiaj zaręczyła. No i żeby dodać jej glorii, trzeba było komuś pojechać tak solidnie. No więc ja, czytać Pokraka Roku, idealnie się do tej roli nadaję. Zwłaszcza, że wszystkie dziewczynki, panie i kobiety ubrane dzisiaj były galowo i apelowo, czyli elegancko, hihi - a ja - znów w spodniach, adidasach czarnych i rozciągniętej bluzie...
Jedynym, co odwracało moją uwagę od zwróconych ku mnie patrzydeł był czteroletni Piotruś, siedzący dwie ławki przede mną, który całą mszę bawił się pluszowym Bobem Budowniczym. Pomyśleć, że dawniej nienawidziłam tej bajki... A teraz uratowała mnie przed narobieniem wstydu mamie i tacie tekstem: "No i co się tak pani gapi, pani B? Przecież to zwykłe spodnie!"... Chwała za Boba i rozkosznego Piotrusia.
A o 18 przyjedzie Brązowooka.... Wrrrrr
Słucham sobie:
T-Love - Garaż
Garaż
Dziewczyno, dziewczyno zamień słotę na lato
Dziewczyno, dziewczyno zamień słotę na lato
Widziałem na ulicy jak szłaś z innym
Dziewczyno, dziewczyno, nie porzucaj mnie
Dziewczyno, dziewczyno zamień słotę na lato...
A, a, a, a...
A, a, a, a...
A, a, a, a...
Spójrz dookoła słońce świeci
Spójrz dookoła słońce świeci
Rodzą się anormalne dzieci
Rodzą się anormalne dzieci
Rodzą się anormalne dzieci
Rodzą się
A, a, a, a...
A, a, a, a...
A, a, a, a...
Nadszedł taki czas chcą zniszczyć nas
Nadszedł taki czas chcą zniszczyć nas
Skończyły się już smutne dźwięki
Będziemy śpiewać ładne piosenki
Skończyły się już smutne dźwięki
Będziemy śpiewać ładne piosenki
A, a, a, a...
A, a, a, a...
A, a, a, a...
A my schodzimy do garażu
A my schodzimy do garażu
A my schodzimy do sezamu
A my schodzimy do sezamu
A, a, a, a...
A, a, a, a...
A, a, a, a...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz