w jeansach
i granatowych cichobiegach
portrecik zimowy
zza szyby wymalowanej szronu wariacjami
Jovan z zadowoleniem pochrapuje z łóżka.
Spacer udał nam się wybornie - mroźno, biało, w śniegu i z docenieniem porządnego ściągacza w kurtce, bo moje małe czarne psisko całej trasy nie przeszło na własnych łapach.
Zmora trudnych pytań, na które nie mam dobrych odpowiedzi, trwa.
5 komentarzy:
:D ;*;*;*;*;*
odpowiadam:
:)))
:DDDDDD
;*********
?
Tęskni mi się...i stresa mam ;)
Będzie dobrze, obaczysz, wedle mego: git, gitara i kaloszki ;)
Trzym za mnie kciuki po 13...Subkultura niech też trzyma, może młodość przyniesie mi szczęście ;)
Prześlij komentarz