piątek, 11 lutego 2011

500

Małe święto - pięćsetny post...
Odczuwam nostalgicznie godziny z klawiaturą.
Spisane słowa lepią się od przebrzmiałych pieśni.
Dni zamknięte na klucz w pamiętniku znaczeń nieistotnych.
Takie jak ten... głuche od tego, czego nie usłyszę...

A życie... gna swoim rytmem gubiąc mnie między tramwajami.
Zgubiłam czapkę.
Szal wywiało przez przypadek na skwerze pancerników.

"Twoim największym więzieniem jesteś ty sama".
Zaczynam o sobie mówić klawisz.


niechże już przyjdzie wiosna
bez słonego posmaku łez
z kilkoma hiacyntami

(brakuje mi kwiatów, których tu nie ma)

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Upiekę Ci tort, czekoladowy, z wiśniami na tę rocznicę ;)

soy :) pisze...

No..i mi podpis wcięło:P

Malutka... pisze...

A będzie dostarczony do rąk własnych? ;)
To ja poproszę.

soy :) pisze...

Będzie :)