wtorek, 7 września 2010

psyt...

czy przyjdzie taki czas, gdy przestanę uciekać?


mam ochotę zrobić najgłupszą rzecz na świecie. póki mogę, bo mam na to fundusze. i wreszcie miałabym święty spokój. jeden bilet. w jedną stronę. w cholernie daleką stronę. choć nie aż tak daleką. i nikt już niczego by mi nie zarzucił, nikt niczego by nie oczekiwał. perspektywa szalona, ale się w mojej głowie kręci, jak baletnica śmigająca piruecik.

Wyszperane w sieci :)

określenie mnie z teraz? uciekinier z Alcatraz. hmmm: wieczny uciekinier z Alcatraz. i idzie mi znacznie gorzej, niż moim poprzednikom: Mirrisowi i braciom Clarence: jak już mi się wydaje, że zwiałam, to mnie wyławiają jako topielca i apiać od nowa.

Wyszperane w sieci :)

ps. znów nie śpię po robocie. znów nie śpię po robocie. znów nie śpię po robocie. znów nie śpię po robocie. znów.
ps. 2. dość. jadę zjeść coś dobrego od Kandulskiego.
ps. 3. zakochałam się w Merkurym: nocą nic mi lepiej nie robi niż słuchaweczki na uszach: w tle niezła muzyka, kilka fajnych audycji i do tego wyglądam nie-towarzysko. mam ciut spokoju w muzycznej oprawie.
ps. 4. dzwonił wychowawca z LO i z interku pytać jak się ustosunkowuję do podjęcia pracy w szkole od zaraz - nie ustosunkowuję się, bo "największa kara od Boga - zrobić z człowieka pedagoga" - nie ugnę się w tym względzie: przenigdy w życiu tego typu pracy nie podejmę!

4 komentarze:

Kama pisze...

W tym szaleństwie jest metoda! :-)

Malutka... pisze...

Lawendowy Kocurku, jeszcze tylko ten rok akademicki, żeby na tyle starczyło cierpliwości - a potem: "już mnie tu nie ma". Ale do obrony akcja z "bilecikiem" wysoce pozbawiona sensu byłaby, choć na pewno zdrowa dla mojej psychiki... ;)
Pozdrawiam Cię ciepło, ze słonkiem, które mi przez szybę humor poprawia :*

Lawendowy Kocurek pisze...

Ja też czekam do obrony, jeszcze ten rok... potem jeszcze dwa lata na iberystyce i zamierzam spełnić swoje największe marzenie i zrobić frrruuuu....!

Malutka... pisze...

No to się Lawendowy Kocurku pogubiłam; budujesz chatkę marzeń i chcesz sfruwać stąd?
Iberystyka jest mniam :)))