Najpierw pobudka przez Radzimira, kuzyna mojego cudnego, który na Słowacji siedząc, pytał czy jakieś zapasy zrobić dla mnie trunkowe ;) Telefon prawie wypadł mi z ręki, bo wzmożona senność o godzinie 7 to chyba norma. No ale ustaliliśmy, że chcę: brzoskwiniowego szaleństwa i ewentualnie takiego czegoś na "a", co podobno wywołuje dziwne wizje pośród pijących - piłam to razy może trzy - smakowało bardzo i żadnych "odlotów" nie było :P
Potem dostałam pyszną herbatkę z cytrynką od Izzz. I się umówiłyśmy na wspólne uczenie, u niej, żeby motywacja była większa i całe rozproszenie rozbijało się o wizerunek ryjącej panny nr 1 lub panny nr 2 - w zależności od perspektywy znudzonej jej lub mnie. Obie mamy dziś raczej nastawienie spacerowe/ rozrywkowe, ale magisterka Izzz z chemii nie napisze się sama, a i moje prace pisemne wkładu własnoręcznego wymagają, i nie ma "zmiłuj Pany". A swoją drogą oligoaminy - to brzmi dumnie ;) Lepiej niż recenzja wydawnicza. Uwielbiam łączyć moje z czyimś, bo się zawsze czegoś douczę...
Rysunek Izz od kuchni ;) Mam pozwoleństwo na wklejkę upubliczniającą ;) Tyle, że Izz śmieje się, że najprostszą rzecz sobie wybrałam, bo reszta jest gorszejsza...
Następnie odbyłam jeszcze jedną wielce radośnie nastrajającą rozmowę i poczłapałam pod prysznic. (Mam teraz tak śmiesznie wysuszone włosy, niby dobrze, ale po prawej stronie mi się jeden kosmyk lekko oddzielił od reszty, skręcił, i wystaje jak rożek, zadziornie, acz ekstrawagancko :)
Teraz - koniec sprawozdań - biorę się najpierw za list, co odłogiem leży od tygodni chyba dwóch... Trzeba zlikwidować rozpraszacze, bo się skupić na bazgraniu nie mogę... A to ważna ma być pisanina.
Poza tym - jest maj - Cześ szczęśliwy ;) Wreszcie, kochammmmm majjjjjjjjj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Za zieloność, za wielobarwność kwiatową, za świeżość i za najpiękniejsze wspomnienia. Jakoś się tak dziwnie składa, że najlepsze zawsze mnie w maju spotyka, w maju się do mnie garnie, w maju mnie rozpieszcza, w maju stwarza możliwości i cuda świata kolejne - nic na to nie poradzę, nawet nic nie chcę z tym robić - oby tak już zostało ;) Piątki zawsze przynoszą mi szczęście, a maj przecież jest piąty... :P (A ktoś ostatnio mówił, że jestem normalna - nie jestem, ojjjj nie ;D )
I jeszcze taki znalazłam obrazek o endorfinach ;) Pasuje jak ulał, hi hi... Z przymrużeniem oka w serduchu ktoś to umieścił, ale mi się widzi :D
Wyszukane w sieci
Wyszukane w sieciMiłego dnia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz