sobota, 1 maja 2010

Wieczorowa Malutka

Za oknem upragniona ciemność, co znaczy tyle, że dzień znów minął, jakby z bata strzelił. Godzina za godziną i nawet nie zauważyłam, że dochodzi 23. Taki urok przyjemnego przesiadywania w DSie ;) Właśnie, przyjemnego - to chyba najwłaściwsze określenie 1 V 2010. Kurcze, wszechogarniające poczucie harmonii i spokoju błogiego - prawie zapomniała, że tak być może - no, ale się przyzwyczajam do luksusów typu: "żyć, nie umierać".

(Czytałam ostatnio jakoweś głupoty dzieciaków z internatu, które ładnie siebie określały jako półsieroty z placówki opiekuńczo- wychowawczej... Tak jakoś mi się z akademikiem skojarzyło, ale nieistotne to zupełnie ;D).

Zrobiłam ciut w kwestiach pisania tych słów miłych i lotnych. Zgotowałyśmy z Izz obiadek pyszny - ja się zastanawiam, kiedy mi warzywa apetyt odbiorą zupełnie, bo póki co - jedyny to mój prowiant - z wyboru, oczywiście ;) Jak nam się skupienie na pisaninie rozpraszało to sobie z Izz robiłyśmy wycieczki muzyczne do tak różnych świątyń słuchu absolutnego (czego załamaniem/ ciosem poniżej pasa/ męczarnią jedyną a ostateczną/ koszmarem opartym na scenariuszu Teksańskiej*** było zapodanie moim uszom, przez Izzowy sprzęt jakichś staroci słynnego, z ambitnych prób podboju świata, zespołu zwanego, jakże niebanalnie: Ich Trujka... pożal się Pan nad uchem moim oklapłym). No, ale poza tym - było ambitnie, ciekawie, sporo nowych rzeczy Czesia uwiodło i urzekło :)

Teraz sobie siedzę w moim 418. Skończyłam krótkie zabawy z Kazikiem, który raczej nieskory jest chwilowo do współpracy wymagających wyczynów rozrywkowo- wykończających.

Słucham mojego Raz, dwa, trzy namiętnie, z zacięciem, że się nauczę tekstów wszystkich wreszcie na pamięć... Podpaliłam pokój, znaczy się świeczki w sztukach trzech w pokoju, na podkładce glinianej. Zaczytuję się w międzyczasie w jednym takim blogu i jakoś tak nie mogę zapanować nad wybuchami śmiechu regularnymi - majstersztyk, że aż mi dech zapiera ;)

Leniwy, piękny wieczór, piękna noc.

Jeszcze tylko youtubowa wstawka najukochańszej Razdwatrzy piosnki i... dobrej nocy, moi Mili ;)


Brak komentarzy: