czwartek, 13 stycznia 2011

Dżull i edukacja


Dżull leży na swoim wyrku, wylegując się bezkarnie. Przeczesuje włosy dłonią. Drapie się po łokciu. Ma dziś całkiem fajny i rozmowny nastrój.
- Jak skończę te tablety, to zacznę jakieś inne.
- Po kiego diabła?
- Bo muszę sprawdzić, co najlepsze.
Przewraca się z boku na bok, ogląda opakowania 4 różnych suplementów diety, czyta sobie na głos składy i tłumaczy, co w czym ma ją wspomóc, przy okazji namawiając mnie do tego i owego, uświadamiając mi, że się zaniedbuję (heh, reaguję wzorcowo: "jak grochem o ścianę").

Wyszperane w sieci :)

Dziewczyna ma lat 19.
Młodość i inne dobrodziejstwa tego wieku.
Oraz pełną szafkę kosmetyków i półkę, która ugina się od buteleczek i flakonów. Ma specyfiki chyba na wszystko.

Przerażające?

Spoglądam na moją półkę - to, co na niej to może 1/10 tego, co ma Dżull.
Z tablet: magnez, ale tylko wtedy, jak mnie roznosi nie napiszę co.

A Dżull wcina nałogowo wszystko, co jej w rączki wleci. Wklepuje w siebie tony smarowideł, nawet po pijaku mając na to autopilota. Wie od czego jest każda tubka. Recytuje składy. Poznaje po omacku i kształcie słoiczków: to w okolice oczu, to na szyję, to do biustu. Silikony i inne badziewia, o których ja nie mam pojęcia, są jak jej kumple z boiska, z którymi jest po imieniu i po sesji piaskownicowego babkowania.

Przez moment nawet mi się to podobało: konsekwencja i upór w dbaniu o siebie.
Ze mną jest odwrotnie: nawet jeśli przez tydzień będę regularnie używać balsamu - to po tygodniu mi przejdzie i o istnieniu mazidła zapominam.

Ale, do czego zmierzam.

Jeśli dziewczę lat 19 mówi, że właściwie od czternastego roku życia używa tego całego arsenału, tak kosmetycznego, jak i lekowego - to co będzie dalej?
Ile przybędzie kosmetyków wraz z pierwszymi zmarszczkami?
Ilu specjalistów odwiedzi, by się nie "zestarzeć"?
I wreszcie: kiedy organizm przestanie się zgrywać, że mu to obojętne, że ta cała chemia "wisi mu i powiewa"?

Dżull uważa, że robi ok. Że się konserwuje. I właśnie "starość" będzie dla niej łaskawsza, bo minerałów i witamin nigdy jej nie brakowało.

To może: bez komentarza?

W zamian: piosneczka nielicha, czyli Rosiewicz i Najwięcej witaminy...


12 komentarzy:

soy :) pisze...

Hmmm, to mój Rossmann w kosmetyczce wysiada?

Malutka... pisze...

wysiada... ;)

Promyczek pisze...

A może Ona boi sie starości? Ale ma na to jeszcze tyyyyyle czasu :):) potem nawet te specyfiki nie pomogą:)

Malutka... pisze...

Promyczku... to nie o strach chodzi, ale o wiarę w te wszystkie specyfiki i cuda chemii...

Promyczek pisze...

Jeju, ja tam aż tak w to nie wierzę .
Chyba nie jest dobrze nacierać siebie i zjadać całą tą chemię...

Malutka... pisze...

I w tym rzecz! :)))

Promyczek pisze...

:) uświadom jej to i owo :)

cre(w)master pisze...

Z niektórymi specyfikami zwłaszcza farmakologicznymi jest tak, że faktycznie zapobiegają starości. Zwyczajnie... nie pozwalają dożyć... :/

Malutka... pisze...

Promyczku - nawyki własne trudno zmienić, z cudzymi nie mam nawet zamiaru się mierzyć :)

Cre(w) i o dokładnie taką konkluzję mi chodziło :)
Ps. Dobrze, że znów jesteś na komentach :)

cre(w)master pisze...

Też się cieszę, bo to oznacza, że udało mi się choć na chwilę wyrwać z kleszczy pogoni za pieniądzem :)
Jedni się trują kosmetycznie, inni pracoholizmem...

Magda pisze...

o boże!
to se skórę rozleniwi, nie ma co...
szkoda tej elastyczności, bo faktycznie ponaciąga sie za kilka lat, może kilkanaście.
Przeciez kosmetyki sklepowe to nic innego jak konserwanty, tylko że nie w żywności.
zapamiętać - woda WODA czysta, to najlepszy kosmetyk do picia.

Malutka... pisze...

Cre(w): szkoda życia na takie wyścigi, choć... inaczej się chyba nie da.
Pozdrawiam :)

Magda - to ja się stosuję do terapii wodnej od zawsze ;) Inne w moim przypadku nie mają racji bytu, bo nie w głowie mi pilnowanie tubek i słoiczków :)