Mam ochotę zwinąć stąd majdan.
Chyba nawet powinnam.
Któż wie.
Jakimś taborem uciec na koniec świata.
A kolorowe jarmarki zawsze można odnaleźć.
W kolejnym nowym wcieleniu.
Albo lepiej: w innym wymiarze.
Ranek uświadamiający.
Dobrze, że gołębie nadal na parapecie, bo to jakiś punkt odniesienia.
Kiedyś coś komuś obiecałam, ale może trzeba będzie złamać dane słowo.
Choć niespecjalnie mi się to podoba.
Ps. Tęsknię za pewnością.
5 komentarzy:
Majaczenie. Nie złamiesz danego słowa, komukolwiek je dałaś... Daleko jeszcze do pewnych decyzji: może nie warto martwić się na zapas?
oo, następna smutająca i marudna..też chcesz pogadankę o seksie?:P
Kalliope:...
Soy, pogadanka nie odniesie żadnego zamierzonego skutku :D
Ej...podziała...to nic,że tylko na jakieś 2 h:P
Ojjj, naiwnaś ;)
Poza tym - czym są 2 godziny w wieczności?
Prześlij komentarz