piątek, 28 stycznia 2011

to był taki pomysł:
wyskoczyć z balkonu
i polecieć przed siebie
żeby zobaczyć z wysoka latarnie
i tę fontannę która w parku zamarzła


Domowo mi. Z zimą za oknem i zimnem iście syberyjskim (w odczuciu oczywiście).
Przeprawa z PKP zakończona sukcesem, ale był moment zwątpienia.
Subkultura po-studniówkowy - zachwycony całością - co bardzo urokliwie odbija się w jego szarozielonych oczach.

Ja jestem w stanie rozkołysania.
Lektury przemykają mi między palcami - literatura najnowsza w polskim wydaniu to nie jest to, co lubię.
Chwilowo czytam Stasiuka, którego musiałam wreszcie nabyć - i... dajemy radę: on i ja :)

Obrazek dnia: pewne czarne psisko, łaszące się do moich stóp, przyniosło mi właśnie... kwiatka? Wypadło się róży z wazonu.
Jovan mnie chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać :))))


Powoli opadam w rzęsistą noc - dobrych snów :)

9 komentarzy:

soy :) pisze...

A skąd Ty tu?

Malutka... pisze...

z Subkulturowego lapka :D

złośliwa zołza pisze...

A w dupę chcesz?:P
maila odbierz:P

Malutka... pisze...

Ty mnie po tyłku nie bij ;D

soy :) pisze...

No toż po głowie nie będę, jeszcze Ci coś przestawię i będzie na mnie:P

Malutka... pisze...

A da się poprzestawiać bardziej? ;):*

złośliwa zołza pisze...

Nie da się ;)

Olinka pisze...

"rzęsistą noc" - niby takie zwyczajne słowa, a w zestawieniu - takie niezwyczajne.

Malutka... pisze...

Soy - no widzisz;)

Oleńko i czasem właśnie tak jest: dwa zwykłe słowa, a to, co pomiędzy nimi takie wyjątkowe ;)