Wróciłam ze szpitala.
I wiecie co?
Przeciętny Kowalski, żeby leczyć się w Polsce powinien na wyposażeniu obowiązkowym, obok szczoteczki do zębów i dodatkowej piżamy, brać ze sobą na okres hospitalizacji jakiegoś kałacha czy inną spluwę, może mniej efektywną, ale nabitą zdecydowanie!
Drodzy Państwo w naszym kraju wszystko można zrobić ślicznie, ładnie i układnie, a całe to pieruńskie ustrojstwo administracyjne zawsze znajdzie jakąś lukę dla zainteresowanych...
Szczegóły, z iście diabelskim podłożem, zostawiam sobie.
I wstyd mieszkać w takim kraju, gdzie "oczywiście, jak zauważymy, że coś niedobrego będzie się działo - to bez kolejki zoperujemy serduszko chorego".
2 komentarze:
Ja bym to dał do radia. Prasy. I telewizji.
Rozumiem, ze jak wuja juz poobserwują w "swojej" poradni (powiedz, proszę, ile Wam powiedzieli za wizytę...) - to nagle znów będzie operacji wymagał?
Na skurwysyństwo nie ma bata.
Abi... ja to przemilczę, a poza tym... przemilczę, a ile razy w duchu powiem sobie: "kurwa mać" - to moje!!!
Prześlij komentarz