Z oddawaniem krwi było tak:
Wczoraj dostałam telefon, że krew ma być oddana do dzisiaj, godziny 15. Wczoraj... Operację przesunięto o jakieś dwa tygodnie. Przez chwilę myślałam, że mi się mózg zagotuje, bo skąd wytrzasnąć 6 osób, kiedy w moim zasięgu sami prawie śmiertelnie bojący się igieł, wspierani tymi, którzy się bali spadku wydajności w pracy, a murem sprawiedliwych kilka osób nie mogło ze względów zdrowotnych - ot, siła wyższa.Średnio miałam z kim pójść. Zdecydował się Sław i Przemek, z pracy pojawił się Krzysiek i Tomek z kumpelą.
No i mam wymaganą ilość (na papierku). Chwała Tomkowi, że zwerbował mi już na stacji krwiodawstwa jeszcze dwie osoby, bo byłoby ciężko, gdyż ani ja, ani kumpela Tomkowa oddawać nie mogłyśmy...Wspomnę w tym kontekście o tym, że Przem był tak przerażony, że aż... Ale jak już wrócił z brakiem o.5 l to był z siebie tak zadowolony i dumny, że aż mu się oczka świeciły :) Poza tym, stwierdził, że będzie oddawał krew regularnie, więc kolejny plus zamieszania :)
I dalej.
Przestaję nadążać za tym, co się u mnie w domu dzieje w związku z operacją wuja, końcem żniw, dylematami rodzicielskimi Taty i Mamy i całą resztą tego młynka.
No i mam wymaganą ilość (na papierku). Chwała Tomkowi, że zwerbował mi już na stacji krwiodawstwa jeszcze dwie osoby, bo byłoby ciężko, gdyż ani ja, ani kumpela Tomkowa oddawać nie mogłyśmy...Wspomnę w tym kontekście o tym, że Przem był tak przerażony, że aż... Ale jak już wrócił z brakiem o.5 l to był z siebie tak zadowolony i dumny, że aż mu się oczka świeciły :) Poza tym, stwierdził, że będzie oddawał krew regularnie, więc kolejny plus zamieszania :)
I dalej.
Przestaję nadążać za tym, co się u mnie w domu dzieje w związku z operacją wuja, końcem żniw, dylematami rodzicielskimi Taty i Mamy i całą resztą tego młynka.
Teraz? Grzecznie sprawdzam czy mam wszystkie papiery, czy ogarnęłam 418, czy wreszcie o niczym nie zapomniałam. Właściwie - nawet jeżeli, to nie ma się czym martwić. Bo ja generalnie nie lubię się martwić :P
Słucham Jimiego Hendrixa :) I wkoło tylko gitarrra... Ehhh, uwielbiam ten stan :)
Tyle na teraz.
Z racji niewiemcobędziezamoment na blogu może nie być do opanowania sytuacji...

2 komentarze:
Kurczę, ja niestety nie mogę oddawać krwi, choć próbowałam już wielokrotnie. Mam zbyt niskie ciśnienie. Szkoda, bo czasem bardzo chcę pomóc, a nie mogę i już.
Kama, bo to czasem tak jest... Zdrowie własne rzecz najistotniejsza, i nie da się tego przeskoczyć. Ale nie ma co nad tym biedować , nie tak - to w inny sposób można pomagać :)))
Prześlij komentarz