piątek, 27 sierpnia 2010

uwiedziona

W ramach mojego pięknego wieczoru... bo mi się tym w środku nuci nałogowo ;)
Zostałam zarażona, jak najgorszą chorobą zakaźną ;DDD



Przepiękny wieczór oglądany zza szyb autobusu. Kocham to miasto w wieczornych godzinach, gdy ciepły blask latarń odbija się w moich oczach. Jest tak niesamowicie uwodzicielsko o tej porze roku w tym roku. Nawet takiemu Czesiowi, jak ja, gra dzisiaj w duszy słowem: lubienie ;)

Ps. Marzy mi się szarlotka...

Brak komentarzy: