jesT mi Teraz zE soBĄ dobRze :) Jest mi BłOgO i spokoJNie, HarMOnIJNie i leKko...
i Nie JEstEm piJAna piszĄc to cZcioNkĄ nieDbałĄ i niEcHlujną :)
tak sobie pomyślałam, że fajnie się pochwalić tym, że w tej chwili ulotność szczęścia tak bardzo zatraciła się w mojej duszy, moim umyśle, moim ciele;
choć wiele spraw trudnych przede mną - te najważniejsze przybrały już kształty właściwe i nie obawiam się o nie tak, jak było dawniej;
czasem wystarczy jeden dzień, jeden wieczór, jedna osoba (która nie jest mną), dwie pizze i filmy z tańcem w tle;
a dla koneserów mojego bloga - to, co właśnie zaiskrzyło słowem, obrazem i pięknem w mojej małej główce, a przecież to takie wielkie:
Biała magia
Krzysztof Kamil Baczyński, 4 I 1942
Stojąc przed lustrem ciszy
Barbara z rękami u włosów
nalewa w szklane ciało
srebrne kropelki głosu.
I wtedy jak dzban - światłem
zapełnia się i szkląca
przejmuje w siebie gwiazdy
i biały pył miesiąca.
Przez ciała drżący pryzmat
w muzyce białych iskier
łasice się prześlizną
jak snu puszyste listki.
Oszronią się w nim niedźwiedzie,
jasne od gwiazd polarnych,
i myszy się strumień przewiedzie
płynąc lawiną gwarną.
Aż napełniona mlecznie,
w sen się powoli zapadnie,
a czas melodyjnie osiądzie
kaskadą blasku na dnie.
Więc ma Barbara srebrne
ciało. W nim pręży się miękko
biała łasica milczenia
pod niewidzialną ręką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz