Niebo. On. Dal.
Wtulam się w pościel pachnącą Nim.
I nie rozumiem dlaczego miesiąc to znów wieczność?
Pojechał...
Wczoraj przez kilka godzin byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem - a potem jeden telefon i trach. Musiał wracać. Wiem. A ja musiałam zostać. Wiem.
I co z tego???????????????????????
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz