poniedziałek, 17 stycznia 2011

żniwna zagwozdka


czasem w styczniu

wiosna głaszcze koty słońcem
powolnym promieniem spadając na wąsy
i bieg taki koci przez płotki
piegiem się staje na wielkiej ulicy


Przez pokój przetoczyła się niewielka dyskusja wakacyjno-letnio-zbożowa...
Na wyborczej.pl artykuł: Panika chlebowa. Ceny zbóż szaleją.
Ale: co ja tam wiem o polskiej gospodarce, o polityce rolnej: przecież polski rolnik ma ulgę na uldze, a i tak narzeka? Nikt nie jest w stanie tego zmienić, żadne reformy, żadne przepisy. Wiedzą o tym zarówno rolnicy (z poczuciem pokrzywdzenia), jak i nie-rolnicy (z pewnością, że rolnik państwo wykorzystuje). I dobra.

Wyszperane w sieci :)

Tyle, że... chlebuś drożeje.
I płacić więcej będą wszyscy.

Nie-moje marzenie dnia: wakacje za dnia upalne, noce deszczowe - istne Tropiki RP.
I przerzucamy się na dietę bezbochenkową ;)
Tyle w tym temacie. Na opak. Niezgrabnie, ale o tym, by wreszcie poukładać polskie interesy i faktycznie zająć się ekonomią pisać nie będę, bo każdy ma w tym temacie swoje zdanie, ja zaś cierpię na brak rozsądku, dystansu i kwalifikacji.

Ze spraw przerażających: Rodzicielka zapytała kiedy wracam do domu z akademika?
Czas kombinować "na przyszłość", żeby mnie ona nie zjadła, nim się zorientuję.
Myślimy kategorią własnego biznesu. Jakieś przedszkole czy coś. Ale... no tak: wkład i lokal. Zobaczymy, co się da wykrzesać z tego miasta i urzędów.

Na pocieszenie: wg. Rektora Jaśnie Nam Umożliwiającego Studiowanie: kaucja jest bezprawna, czyli te prawie 400 zł zostaje w kieszeni ;)
Do tego Johnny przyznał, że kubek przepadł na amen i znajduje się w innym wymiarze.
No i Dżull zdradziła dziś, na co chodzi w ramach wychowania fizycznego: kulturystyka męska...
Nadal jest się z czego śmiać ;)

Torpeda muzyczna podwieczorna: Maanam i Boskie Buenos:


2 komentarze:

Marins pisze...

Absurd goni absurd.
Kubek w innym wymiarze - tego chyba jeszcze nie było :)

Malutka... pisze...

A może było - w innym wymiarze :D