środa, 12 stycznia 2011

Hepi Siajning Pipul

- Jakie jest twoje imię?
- Mam wiele imion.
- Szatan.
- Mów mi tato.

Wyszperane w sieci :)

Pacino mnie rozkłada. Na łopatki.
Choć Adwokat diabła trochę zmylił trop.
Świetny aktor. Ale czy na pewno?
Enty film, w którym gra tak samo, dokładnie tym samym zestawem min, salw śmiechu i szyderczo przeszywającym spojrzeniem.
Brakuje mi kreacji, zmienności i plastyczności aktorskiej.

Akademicko?
Johnny nadal namierza mój zielony stuletni kubek. Dręczę go o niego każdego dnia.
Dżull dostała pierwszy mandat za jazdę bez biletu.
No i: Aneszka odzyskała telefon. Błyskotliwy Artek z Podkarpacia przesłał go w kartonie po telewizorze, w którym był karton po czajniku, a w kartonie po czajniku biała reklamówka. Portier prawie popłakał się ze śmiechu, gdy Aneszka dobierała się do wnętrza pudeł.

U mnie cisza na froncie.
No, poza tym, że lecę na spotkanie z Klaudią ;)

Pasuje mi dziś tylko Czesław, bo W sam raz:


4 komentarze:

lelevina pisze...

Pacino jak De Niro - w każdym filmie jednakowi. Trochę mi zaczyna grać na nerwach ludzkie nadymanie się nad nimi. Ale i tak lubię sobie pooglądać "Chłopięcy świat", czy "Gorączkę" :)

Malutka... pisze...

Bo to są faceci z tym czymś, do czego się lgnie - aktorsko jednak to zdecydowanie niskie loty...
"Gorączkę" uwielbiam ;)

zielone-buty pisze...

lubię ten film, naprawdę lubię :)

Malutka... pisze...

Ja też :)