"Co by ziścić się miało, dziś, jak liść pięciopalcy prosto w ręce mi spadło - tylko, że tego mało..." A.T.
środa, 28 lipca 2010
gesty
Od zawsze najbardziej cieszą mnie proste gesty, takie na które składa się czyjaś dłoń na ramieniu, czasem w objęciu... Dobrze, że tego nie można w sobie zatracić.
Melodia, która do mnie przyszła dzisiaj w pracy i odczepić się nie chce...
Prosty gest mówi najwięcej. Nie trzeba górnolotnych słów, kwiecistych mów, a już na pewno nie trzeba góry pieniędzy, żeby powiedzieć komuś, że się jest przy nim....
Kama, wróciłaś wreszcie! Cicho było jakoś tak... No właśnie - kurcze - najlepiej się szczerzyć do suchej kromki chleba, ale dzielonej w doborowym towarzystwie :) A na poważnie - dobrze widzieć, że coś trzyma nadal w ryzach egoizm bycia dla siebie i przez siebie, choćby w oczach mijanego na chodniku nieznajomego... :) Pozdrawiam ciepło
2 komentarze:
Prosty gest mówi najwięcej. Nie trzeba górnolotnych słów, kwiecistych mów, a już na pewno nie trzeba góry pieniędzy, żeby powiedzieć komuś, że się jest przy nim....
Kama, wróciłaś wreszcie! Cicho było jakoś tak...
No właśnie - kurcze - najlepiej się szczerzyć do suchej kromki chleba, ale dzielonej w doborowym towarzystwie :)
A na poważnie - dobrze widzieć, że coś trzyma nadal w ryzach egoizm bycia dla siebie i przez siebie, choćby w oczach mijanego na chodniku nieznajomego... :)
Pozdrawiam ciepło
Prześlij komentarz