czwartek, 15 lipca 2010

ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

jutro uciekam
nawet do pracy nie pójdę
jadę do domu

wezmę Żabę i Jovana i pobłąkam się gdziekolwiek

jakoś tak w pewnych kontekstach świat mi szarzeje

myślę o wyprowadzce z akademika
i generalnie kilku innych bezludnych wyspach

z radości się dzisiaj poobijałam trochę mniej ;) i więcej się obijałam :) (dokładnie tak, jak obiecałam spróbować)

oczy mi się już kleją strasznie, czas na sen chyba



ps. najchętniej zamieszkam w leśniczówce, będę dokarmiać sarny i zające i gwizdać na wszystko, co poza
ps. 2. gwiżdżę pasjami :) dla przyjemności; ostatnio bardzo KULT mi się wygwizduje, no i Raz Dwa Trzy :)

2 komentarze:

Mała Mi pisze...

Ano czasem takie ukrycia się przydają... :) byle nie za długo :) bo odludkiem zostaniesz :) miłego weekendu! Z sarenkami :P

Malutka... pisze...

Hej :)
Zdecydowanie tym razem dobrze było uciec :)
Trafiłam wprost na domową debatę o tym, że mi z ludźmi na dłuższą metę nie po drodze - taki odludkowy typ czesiowy :)))
Jutro zakupy i wizyta u dziadków :)
A zamiast sarenek Jovan i Żaba :P