sobota, 31 lipca 2010

...

każdy ma czasem tak, że chciałby być sam: posiedzieć, wypić lampkę wina, włączyć muzykę, która przewierca duszę i i sączyć własną alienację

tylko dlaczego mi przytrafiają się takie momenty, gdy wiem, że muszę być między ludźmi, gdy ja i oni jesteśmy na siebie skazani?!

Wyszperane w sieci :)

daj mi Niebo sił, żeby maska dobrze leżała na twarzy, bo nie chcę psuć Miśkowych urodzin...
muszę, muszę, muszę wykrzesać z siebie odrobinę optymizmu!!!
tylko, że to cholernie trudne do zrealizowania...



dobrego wieczoru, moi Mili!

Brak komentarzy: