piątek, 10 grudnia 2010

za ścianą...

w akademiku wszystko jest wspólne
wszystko dzieli się na sąsiadów i sąsiadki z odległych krańców korytarza
każdemu po równo, każdemu po części z wnętrza pokoju
nawet harce za ścianą intymne
intymnie się stają dla wszystkich
i można od tego zgłupieć doprawdy
i moje myśli zgłupiały
wstrzymywanymi westchnieniami i drżeniem które przez ścianę tak subtelnie przenoszą erotyzm
zatrzymując się w progu 418
tutaj przebiega granica podsłuchiwania...


przykładam dłoń do rozgrzanego nieprzyzwoicie żebra
kaloryfera
cieplej mi
cieplej być musi

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

To jest NIC w porównaniu z sytuacją, gdy współlokator sprowadził pannę, a ja musiałem udawać, że spię.

Ona mówi: "Tutaj ktoś leży"

A współlokator:
"Nie przejmuj się. On jest tak pijany, że pojutrze się obudzi."

AUTENTYK!


Nota bene - byłem trzeźwy...

Magda pisze...

a to tak w temacie ;)

http://www.youtube.com/watch?v=-5K3UdIiMpM&feature=related

Malutka... pisze...

Antku... ja takie rzeczy pamiętam jeszcze, o zgrozo z internatu...
Moja przyjaciółka chciała mieć wolny pokój, więc przygarnęła mnie koleżanka - trafiłam... z deszczu pod rynnę.

Magda - na youtubie to ja dopiero jutro (mam nadzieję) w Poznaniu odtworzę cusia, bo na końcu świata takie cuda to szczyt... marzeń, nie możliwości ;)