wygięte w łuk cielsko
zza parapetu skrobie łapą o szybę
samotne myśli
rozgrzane przy piecu kaflowym
najsamotniejsze z samotnych
bo przecież...
mandarynki z łoskotem turlają się po podłodze
psy śpią snem cichym spokojnym
i ciągle niedosyt
i ciągle niedosyt
usłyszałam dziś, że to jeszcze trochę poboli
a później przejdzie
a mnie to już przecież nie boli
ale nie chcę niczego w zastępstwo
nie chcę żadnego zastępstwa
już mnie to nie przeraża
mądre oczy poprowadziły przed siebie
i jestem tu
nie najszczęśliwsza, ale zdecydowanie nie nieszczęśliwa
szeptem przypominając sobie
że to dobry czas i dobre miejsce
nawet gdy to cielsko na parapecie
spogląda żarzącymi ślepiami
wgłąb
nawet gdy łapą skrobie z tym dźwiękiem okrutnym
nawet gdy do pokoju wskoczy
na ekranie Wołodyjowski i jego wąsiki
pamiętam pierwsze wczytanie
pierwsze z kilkunastu
z zapartym tchem, gdy dziecko połowy słownictwa nie znało
gdzieś niżej śmiech i radość
świeca gaśnie
ostatnia kropelka wina
kolejne rozdziały do zapisania
może i na to się odważę?
5 komentarzy:
Czy to jest czas na smutki? Trzeba mieć nadzieję i wiarę, bo one pomagają zmieniać wszystko na lepsze... wszystkiego najlepszego z okazji Świąt :)
Porcelanowa, ja nie umiem przerobić Bożego Narodzenia na wesołe. Prędzej czy później przysiadają w głowie omszałe: tęsknota i samotność... Ale to też nie święto smutku, raczej wyczekiwania...
Oj Malutka, niech już będą te łyżwy i kawa...
Kochanie, skąd ten smutny nastrój? Za czym tak tęsknisz? Skąd ta samotność w święta?
Soy niech, niech :)
Kama, bo ja chyba wybitnie tęsknię do tandemu, który... I do tego, by wszystko mogło być wreszcie po mojemu ;) Buśkiiiiii
Prześlij komentarz