wtorek, 7 grudnia 2010

wspomnieniem...


ciszą zasiadam do Twoich obrazów
kiedyś czytałam z nich każdą kreskę
każdy krzywy zygzak, W.

dziś ledwie pamiętam zapach farb w pokoju ciemnym
i sztalugi rozłożone pod oknem

I Zarys kardiochirurgii
rzucony niewinnie na siedzisko czerwonej pufy

przypominam sobie czerwonego ptaka skrzydła
i czerwone chmury na szczycie czerwonych gór

przypominam sobie tubę z pędzlami
to jak czasem malowałeś nimi po moim brzuchu
farbą niewidzialną

tęsknotą spokojniejszą wyciągam dłoń do przodu
coś musi być
Gdzieś

dzisiaj na ulicy widziałam jedno z Twoich malowideł
czerwoną czapkę na czerwonych włosach
i czerwony płaszcz

przyjdziesz w nocy?

Dorota Łaz, "Czerwona abstrakcja".
Wyszukane w sieci...

Brak komentarzy: