poniedziałek, 13 grudnia 2010

przejęzyczenia...

może kiedyś złożę głowę
a na poduszce do zobaczenia rozsypią się włosy
figlarnie rozpuszczone przypadkowym uwolnieniem

myśli jak przejęzyczenia
...


No i jeszcze coś :)
Pewne śliczne pudełeczko, postawione na półce, dotarło de mnie jeszcze w piątek. Dziś dopiero o jego zawartości: Magda przesłała przecudną ramkę, z ramką świetlika, który ogrzewa moją przyparapetowość. Między stronami 90 i 91 Buszującego w zbożu piękna zakładka. W pudełeczku zachowany bilecik, którego treść cieszy mnie bardziej niż to, o czym już napisałam.
Magdo, dziękuję Ci ślicznie! Sprawiłaś mi mnóstwo frajdy i nie sądziłam, że tak bardzo będzie mnie cieszyć zrywanie papieru z pudełka... :)




Cuda Magdy "Co w trawie skrzypi"
Na fotkach u mnie: już czytane, powieszone, rozświetlone...

Nocnie Katie Melua, The Flood.
Trochę mi w niej niespójnie, ale przyjemnie kołysze słowami spisanymi z dzisiejszych rozmów przy czekoladzie z Aneszkiem: o mężczyznach, miłości, zranieniach, obojętności i muzyce nas...

4 komentarze:

soy :) pisze...

Oo, to ta cud ramka, o której mi opowiadałaś :D świetna jest, gdzie takie mogę dostać?:D

Malutka... pisze...

Się wie... Namiar na Magdę pod zdjęciami ;)

Magda pisze...

Dziękuję, że się podoba :)

Buźka

Malutka... pisze...

Bardzo się podoba :)))
To ja dziękuję.