sobota, 11 grudnia 2010

na całej połaci...

Mieszkam w Laponii, tylko reniferów nie widać.

Dzisiaj z Młodym odkopywaliśmy balkon, bo wyglądał, jak pełna wywrotka. Poza tym śnieg z podwórka emigruje nieustannie do ogrodu.
Psy mają używane, ja mam odmrożone łapki.
Ciekawe, czy jutro przedrzemy się samochodem przez śnieg, bo duuuużooooo go, nawet za dużo.

Magda: cudo już do mnie dotarło :) Cała radość wybrzmi, jak już będę w Poznaniu ;)

Tyle w skrócie.
Internet wybitnie niegrzeczny, skubany bawi się ze mną w chowanego: jest i nie ma, jest i nie ma.
A kuku - zadziałał za siódmym razem... :)

22 komentarze:

Kama pisze...

Ja też chcę Laponię za oknem!!!!

Magda pisze...

no to super:)

Sławomir Fieckowicz pisze...

Dziś dużo rozmyślałem o wyprawach polarnych - zamarzniętych żaglowcach, białych niedźwiedziach i nieszczęśnikach co nie doczekali się nadejścia pomocy. Oczami wyobraźni widziałem poetę który przekładał te obrazy na język swego wiersza. No i problem. Jak poeta widzi, co opisuje, skoro tego naocznie nie widzi. Czym do cholery widzi poeta? Może zabarwia rycinę z gazetowego artykułu który gdzieś tam wcześniej przeczytał, i ten tam artykuł wywarł na nim tak duże wrażenie, że aż uruchomił w jego głowie maszynerię produkującą obrazy, po czym ręka jego i pióro zapisała te obrazy w postaci słów, wersów i akapitów. Ale, może być, że nie było żadnego wyobrażonego pejzażu, a w jego głowie ciemność, pustka i tylko sekwencja symboli przepisywanych w postaci słów, wersów i akapitów.
Kiedyś mówiłaś mi, że nic nie widzisz gdy zamykasz oczy, że oglądasz i rozumiesz świat za pomocą słów...
Nie potrafię tego pojąć, a męczy mnie to już od długiego czasu. Bo dla mnie myślenie to: operacje na symbolicznych i abstrakcyjnych formach, albo inaczej, jaśniej i prościej - moje myślenie jest wyobraźnią wzrokową. Dlatego tak trudno mi przekładać myśli na słowa i zdania. To tyle.
U mnie cały dzień pada deszcz, który zamienił ten cały śliczny biały śnieg w ...
potrafisz sobie wyobrazić w co :)

soy :) pisze...

Kama, Ty nie wiesz, co mówisz:P
Laponia jest też w Piernikowie i dała mi dziś mocno popalic:P Za to udowodniłam,że warto być kobietą;)

Kama pisze...

Soy, jak reszta Polski cieszyła się jeszcze ciepłym powietrzem mój Lublin był zasypany po uszy i nie wiedziałam, czy wrócę z pracy do domu. Pamiętasz? A mimo to chcę znów taką Laponię! :D.

soy :) pisze...

I dlatego nadal uważam, żeś szalona:P U mnie śnieg się roztapia dziś :D

Malutka... pisze...

Kama... wiesz, z Laponii bardzo trudno wrócić do siebie ;)

Magda: super, super :)))

Sławo, weź Ty się na Sława przemianuj, a jeszcze lepiej Sławoja ;)
Moje obrazy polarne pochodziły ze snów. A obrazy polarne u poetów? - studia nie zmieniły faktu, że skupiam się na dziele, nie twórcy, pozwól więc, że nie będę gdybać...
A słowa... Sam wiesz, jakie mają dla mnie znaczenie. :)

Soy, Laponia zaczęła się rozpływać. Warto być kobietą? - może mnie przekonasz, bo ja nadal tego nie widzę...? ;)

Ps. Kama i Soy - obie jesteście szalone i to mi się podoba ;)

kalliope pisze...

to mnie też pokomplementuj, bo mój śnieg się roztapia w kałuży i nie mam z czego lepić bałwana!
sama może stanę przed akademikiem z miotłą w ręku...

mogłoby być zabawnie :)

soy :) pisze...

Hehehe, warto gdyż...jechałam do mamy, kierowca mój szanowny na parkingu powiesił auto na zaspie...jemu nikt nie pomógł, za kierownicą siadłam ja, w spódnicy byłam, nagle sporo facetów się koło auta znalazło i wyjechałam od razu :P
e tam szalone :P

Malutka... pisze...

Kalliope: Ty wiesz, no, robisz za wariatkę etatową :D Miotły szkoda, a pokojowe też muszą mieć, co robić :)

Soy, yyy, nie warto, jeżeli to ogranicza zasadę 3 "S": samodzielność i samowystarczalność, opcję: samotność rozwiążę w bardzo odległej przyszłości, bardzo...

kalliope pisze...

tam zaraz wariatkę!
... bałwana
:P

Malutka... pisze...

Kalliope, a może i :) Chociaż nie: masz w sobie za dużo gracji i elegancji :D

soy :) pisze...

alez ja byłam samodzielna, samowystarczalna...samotna to akurat nie ;) ale spoko, ja cię "naprawię" już niedługo :D

Malutka... pisze...

Soy - żadnego naprawiania - póki co - jestem wyciszona i stabilnie mi się po świecie stąpa.

soy :) pisze...

A ja się tam Ciebie słuchać będę:P

Malutka... pisze...

Ano... Będziesz, będziesz ;) Zobaczysz :)

soy :) pisze...

Wierz w to wiesz...Zenek tez w to wierzył ;)

Malutka... pisze...

Kochana... ja znam siebie: jestem nieugięta w pewnych kwestiach.

kalliope pisze...

Malutka słuchaj Soy :)

Malutka... pisze...

Kalliope - słucham się rzadko - i tak już zostanie. ;)

soy :) pisze...

Pfff, jasne....wierz w to:P ;)

Malutka... pisze...

Jak to powiedział ktoś mądry: "ona jest epizodyczna, niereformowalna i nie lubi ludzi". Ten mądry człek miał rację, ale Soy - nadal możesz wierzyć ;)