wtorek, 21 grudnia 2010

krótki

To jest jedyny kraj, w którym pada:
"Pociąg osobowy z Poznania Głównego do Szczecina Głównego, planowany wyjazd 13. ileś tam, gotowy do odjazdu z peronu 6".

Czemu?
Bo na peronie pociągu ani śladu o 13. dużo później niż ileś tam "po" nie było, chyba, że to skład widmo był ;P

A w domu? Moja psiarnia oszalała. Jovan ma totalnego świra, nie odstępuje mnie na krok. Żaba wskakuje mi na kolana, kiedy tylko usiądę. A Szach, jak na młodzika przystało, obgryza nogawki spodni i rękawy.
Aha, w wyniku "przekładańca" pociągowego Kazik pogada ze mną o północy w Wigilię, a nie z Aneszką ;) W dodatku jest celem obserwacji Szacha, na szczęście klatka dobrze chroni przed instynktem psiego killera.

3 komentarze:

Kama pisze...

Już w domu? Świetnie. Wiesz, że ja też dziś pojechałam do Gardzienic i odnalazły mnie tam psy, których nie widziałam od września. Skakały i cieszyły się jak oszalałe. Tak żałuję, że nie mogę ich zabrać do siebie...

soy :) pisze...

A widzisz, tak się wspierałyśmy w drodze do domu, ze w końcu obie miałyśmy poślizg gigant:P

Malutka... pisze...

Kama, bo psiska mają pamięć dobrą ;) Moje trio dzisiaj nadal wydziwia ;D

Soy - z dotarciem do domu jest lepiej, niż z polowaniem na internet ;/;/;/
:)