Jest rano, a ja zdążyłam wrócić z jednych zajęć. Nie idę na wykłady, bo muszę lekko wystopować... Znów odbija się na pracy mojego organizmu brak snu. Ale taki mój urok. I jeszcze ta dieta... mająca jeden dzień... Jakoś mi nie idzie... Ale jeszcze nie podjadłam nic ukradkiem. Choć dziś zakołowało mi w głowie i przed oczyma.
Czas na trochę sprawozdań.
Jestem perfidna. Stwierdziłam, że łatwiej będzie oswoić Elkę z moją osobą, niż tylko majaczyć w jej myślach jako majestatyczna dziewczyna Jego, zbyt wiele abstrakcji się w tym kryło. Jako, iż wiem, że panna z MISzu lubi towarzystwo, to zaprosiłyśmy ją na herbatkę. A potem wywiązała się bitwa na poduszki. Takie to nasze akademickie rozrywki. Ale swojego pilnować będę, tzn. nie dam okazji do słodkiego sam-na-sam z Nim. Możecie uznać, że to głupie, ale cóż... Lepiej zapobiegać, niż leczyć - prawda dohtory?
Ooo, a jeszcze muszę napisać o pewnej niespodziance :) Jak zwykle w poniedziałek, podróż na Ogrody z Fredry o 7. 20... A tam, między ludźmi chodziły PIKUSIE, takie misie, co w nich człowiek jakiś siedzi, ale i tak widać tylko plusz, plusz, plusz... No więc Pikusie, żółte, z pięknymi, dużymi oczętami namawiały do uśmiechania się i obdarzały wesołym tuli-tuli. Wytulone my, Aga i ja, jakoś raźniej podążałyśmy w stronę wydziału. I nawet fakt, że jechałam na marne, bo psychologii nie było - nie mącił mi dnia tym, że mogłam sobie dłużej pospać... :) Oby takich Pikusiów więcej chodziło i częściej.
A ja? No cóż... Bez owijania w bawełnę: znów mam mój pancerz, czyli ułudę dla świata otaczającego, że jest Ok, choć nie jest. Mam więcej siły, żeby budować złudzenie, że dobrze mi ze mną i z resztą ludziów.
Choć każda mała, ledwie drgająca oznaka ataku w moją stronę, kończy się moją obronę - atakiem. Aga mówi, że czepiam się szczegółów.
Miłego dnia. Czytacze :)
Ps. Żaba ma 5 szczeniaków - ktoś chce? Czarne i rude, wyrosną na psy średnich rozmiarów :) I mają fantastyczne uszka :)
Ps.2. O 13 idę na błogosławioną Aurelę od socjologów - obiecuję Wam smakowite kąski jej mądrości :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz