czwartek, 28 maja 2009

noc, noc, noc, noc, noc, noc, noc, noc, noc

to była koszmarna noc.
za nic w świecie nie mogłam zasnąć.
w końcu udał mi się ten wyczyn - ale było już daleko po czwartej. a wstałam jakąś godzinę temu.
i jestem piekielnie niewyspana, zmęczona, zmordowana, wykończona...

i wcale mi nie przeszło. no, może lekko się uspokoiłam, ale i tak jest źle...

Brak komentarzy: