Wreszcie jestem. Mój iPlus i ja siedzimy sobie w 418 i nadrabiamy zaległości blogowe i inne. Jest nam ze sobą dobrze i chyba tęsknota była obustronna.
Co u mnie? Tak na szybko, roboczo.
Moja praca nadal mi się podoba, nadal jestem z niej zadowolona. I z zamkniętymi oczami mogłabym wyrecytować gdzie leżą podręczniki fryzjerstwa, gdzie poradniki dla mam, i gdzie globusy podświetlane ;)
On jest od tygodnia u mnie, w akademiku. On jest...
I jakoś tak odsapnęłam od wszystkiego. W domu spokojnie, bez pośpiechu, wdech- wydech. Czekamy na informację o zastawce i by- passach dla wuja...
Juv znów źle znosi upały, ale z zadowoleniem zajadał się ze mną chipsami o smaku ziół włoskich :)
Poza tym? Teraz chcę trochę pobyć z Nim, tak sam na sam, więc znikam, zajrzę niedługo - obiecuję!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz