Oto lista na dzisiaj:
* spotkanie pierwszego stopnia z rogatą główką cielaka... bolało... ręka odrobinę napuchła, a jutro będzie powtórka: karmienie TEJ bestii jest jednym z moich obowiązków chwilowo...
* nocne wojaże na polu i zjazd na gapę kombajnem z taaaaakiej wysokiej góry - przeżycie ekstremalne, adrenalina na najwyższym poziomie, postać czysta...
* jagody na moich licach: jak odpowiedzieć właściwie na pytanie zadane wprost przez obcą osobę, w obecności czujnego oka rodzicieli, baczącego na najmniejsze zmiany w mojej mimice: a On dlaczego jeszcze nie przyjechał, skoro u Małgosi jest Marek, u Gosi Grześ, a Asi Arek, a u Karoliny Krystian??? kurna... On nie ma imienia na P, ale to Go przecież nie dyskwalifikuje... czuję presje, ciśnienie rośnie, a ja... zakłopotana, zmieszana... nie wiem czy mówić wprost: nie przyjechał jeszcze, bo nie chce...
* strach: o Agę... ehhh... aż boję się tutaj pisać.
* złość na wszystkich frajerów i frajerki, którzy krzywdzą innych
* poczucie wolności, dosłownie przez pięć sekund: ja i niebo, nic więcej, zupełnie, cudowne uczucie, stąd poprawa nastroju...
* miłość: Jovan jest wszędzie... :)
Całusy i dobrej nocy.
*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz