"Co by ziścić się miało, dziś, jak liść pięciopalcy prosto w ręce mi spadło - tylko, że tego mało..." A.T.
wtorek, 8 marca 2011
są powody do mruczenia...
Tęcza na ścianach i na suficie.
Przez moje niebieskie okulary patrzy się tak soczyście.
Gafa goni gafę: zamiast "jeżyka" jest "język"; zamiast mnie tu a innej tam - zgłębiam tajniki bilokacji; zamiast trzymać fason powagi - wcielam się w rozwydrzonego przedszkolaka. Lepiej żeby mnie dzisiaj Niebiosa miały w opiece, bo nieuważne rozrabianie wreszcie doprowadzi do jakiegoś brzemiennego w skutki finału.
Co najważniejsze: dobrze mi... Wewnętrznie mi dobrze.
(A zawsze, kiedy się tak czuję - coś się musi spieprzyć).
Nieodwołalność pewnych decyzji przeszkadza mi mniej.
Chyba się pogodziłam z tym i owym.
Dobrego dnia :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz