A od mniej więcej dwóch miesięcy - wszystko we mnie śpiewa i tańczy, uśmiecha się figlarnie, psotnie oczy mruży ;) Nagle osiągalnym się stało to, o czym nawet nie śniłam. Uczę się siebie doceniac, uczę się siebie dopieszczac... Właściwie nawet się nie uczę - to samo ze mnie uchodzi, samo się dzieje - a ja - tylko poddaję się tej bryzie, która źródło ukryte głęboko w środku, przed światem schowane, takie tylko dla mnie, a jednak jest, głaszcząc moje myśli, łaskocząc marzenia...
CZEŚŚŚŚŚ ;)
Sprawy z Bratem moim Młodszym powoli się prostują i piekielny weekend wyrzucam do kosza wspomnień nie wartych rozpatrywania. Nawet nie wiecie ile głupot na raz można zrobic, mając lat 19... Podejrzewam, że mój Braciszek pobił rekordy rekordów. I nie pociesza mnie, że wywinął dokładnie to samo, co ja - skala jednak bez porównania. Poza tym - ja niektóre z tych szaleństw wcieliłam w życie już na studiach, z nastawieniem na drugi rok ich trwania.
Liczę, że Małolat dojdzie do odpowiednich wniosków i wreszcie się uspokoi nieco.
Słońce wpada do 418 ciepłym złotym światłem. Siedzę na łóżku, na przeciwko mnie siedzi Aneszek. Pokój należy do nas, niepodzielnie.
Aaaa, ja od tego powinnam zacząc:
MAM JUŻ WŁASNY KOMPUTER ;)
Komfort... ;* ;* ;*
Poza tym - Kaź ma od jakiegoś tygodnia ADHD w godzinach, kiedy teoretycznie powinien smacznie spac... Może na niego też wiosna działa? Biega po klatce, w kołowrotku, tylko nadal od tunelu stroni :(
Plany na najbliższy czas - cieszyc się, cieszyc się i wreszcie robic to, na co mi przyjdzie ochota. Zaczynam pozbywac się wewnętrznych oporów, wyrzucac reguły, które choc teoretycznie poprawne - wcale nie dawały powodów do radości, do satysfakcji.
Owszem, są takie reguły, których naruszac nie wolno, których charakter określic należy jako: świete. I tego trzymac się trzeba.
Tyle na teraz. Zmykam na zajęcia ;)
Komfort... ;* ;* ;*
Poza tym - Kaź ma od jakiegoś tygodnia ADHD w godzinach, kiedy teoretycznie powinien smacznie spac... Może na niego też wiosna działa? Biega po klatce, w kołowrotku, tylko nadal od tunelu stroni :(
Plany na najbliższy czas - cieszyc się, cieszyc się i wreszcie robic to, na co mi przyjdzie ochota. Zaczynam pozbywac się wewnętrznych oporów, wyrzucac reguły, które choc teoretycznie poprawne - wcale nie dawały powodów do radości, do satysfakcji.
Owszem, są takie reguły, których naruszac nie wolno, których charakter określic należy jako: świete. I tego trzymac się trzeba.
Tyle na teraz. Zmykam na zajęcia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz