Jovana już nie ma.
Nie ma jego pięknych łagodnych oczu.
I tego, że przy mnie jest.
Wszystko zaczęło się 16 lat temu, a skończyło się nad ranem.
Pomiędzy było nasze.
I w dupie mam poprawność polityczną.
Dla mnie Jovan był i jest przyjacielem.
I będę wyć tak długo, aż się uspokoję.
Bo to nie był tylko pies.
To nie był tylko pies!
To był mój Jovan...
Który czekał na mnie, gdy wracałam ze szkoły.
Gdy wracałam z internatu.
Gdy wracałam z Poznania.
Gdy wracałam z internatu.
Gdy wracałam z Poznania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz