wtorek, 24 maja 2011

historie

świat wali się u naszych stóp
rozkrzyczanym kochaniem
ustami rwącymi się z trzeciego piętra
z pająkiem pod daszkiem rozhuśtanym

W powietrzu zawirowało coś niepojętego... Kilka głupot wymieszanych z mądrymi decyzjami. Nowe szaleństwo. Nowa głupota - zaczynam kolekcjonować stany nieważkości.

Studia studiami. Rodzice Rodzicami. Mężczyźni mężczyznami.
Ja sobą... coraz bardziej, częściej.

Postanowiłam się czegoś nauczyć. Czegoś nowego. Czegoś doskonałego. Czegoś nieprawdopodobnego. Znalazłam na to sposób. Zajęło mi to mnóstwo czasu, spiłowało to moją odwagę i upór. I tak. Udało się.

Każdy kolejny krok jest dla mnie trudniejszy. Serce rwie się na strzępy, jak stare łachmany. Rozkołysane miłośnie wyblakło już strasznie. Niechciane. Niepotrzebne. Zawadzające każdemu z nas. Jestem na gapę.

Plany teatralne. Plany. Nie moje. Ich.
Moje rozdroże. Nasze.
Czekam.
W każdym dniu widząc cień szansy.

Jest mi dobrze. Układam życie jak prasowaną koszulę. Kończę studia. Zrobię staż. Może uda mi się stąd uciec. Udaję, że serce może znaczyć mniej niż może. Że luki w dniach wypełnić można książkami. Chciałabym, żeby to się dało zrobić, jak należy. Praca, mieszkanie, pies i święty spokój.

To czego oczekuję dałoby się wypić, jak kubek gorzkiej herbaty.

Co z tego, skoro po cichutku liczę na coś zupełnie innego.
Ile można mieć żyć w życiu?

Słyszałam dziś kilka złych historii. Kalki łez i zgrzytów.
Dodałam kawałek własnej.
Ale niewielki.
To, co większe musi zostać w cieniu, schowane pod rzęsami akacji, całującej się nieśmiało z parapetami, gdy tylko podmuch wiatru przybliży płatki do metalicznych ust...

Czas jest dobry dla snów.

2 komentarze:

Magda pisze...

serce ci sie wyrywa. Jakkolwiek będziesz próbowała je poskromić prozą życia, będzie szukać swojego miejsca

Malutka... pisze...

serce mi czernieje...
miejsce... utopijne, głęboko na dnie marzeń...