sobota, 6 sierpnia 2011

...

i tylko czasem na Twoich ustach odbiłabym srebrny księżyc pocałunku,
by nocy nie spłoszyć gwiazd wypadaniem z Twoich rękawów,
w objęciu pachnącym macierzanką i Tuwimem na moich uszach czereśniowym

- Chcesz?
- Chcę.

W jednym słowie zapomnieć czym jest wolna wola i oddać ją za upojenie i nietrzeźwość emocjonalną - jestem specem od przypominania sobie dwóch przyklejonych do siebie głów. Nałogowo. Z premedytacją. I czającą się nicością kolejnych dni.

2 komentarze:

złośliwa zołza pisze...

Ooo, żyjesz :) Good to know :)

Malutka... pisze...

Powolutku, po cichutku...