i tylko czasem na Twoich ustach odbiłabym srebrny księżyc pocałunku,
by nocy nie spłoszyć gwiazd wypadaniem z Twoich rękawów,
w objęciu pachnącym macierzanką i Tuwimem na moich uszach czereśniowym
- Chcesz?
- Chcę.
W jednym słowie zapomnieć czym jest wolna wola i oddać ją za upojenie i nietrzeźwość emocjonalną - jestem specem od przypominania sobie dwóch przyklejonych do siebie głów. Nałogowo. Z premedytacją. I czającą się nicością kolejnych dni.
2 komentarze:
Ooo, żyjesz :) Good to know :)
Powolutku, po cichutku...
Prześlij komentarz