Czekam na jutro.
Jak wcześniej.
I oczy się same śmieją.
I dni lepsze.
I Ty w głowie.
Niepoprawnie buduję świat.
Niemądrze palcami szarpię się z materią.
Niedbale nas pielęgnuję.
Dlatego tutaj.
Z taką samą pasją.
Przecież tęsknota nikogo nie rani...
Czekanie niech mnie więc porozpiera, niech wymości słowom powitanie.
Ze spojrzeniem zamglonym.
Eh.
I te białe języki prześcieradeł na ramionach i udach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz